27 edycja Salon International de la Haute Horlogerie

27 edycja Salon International de la Haute Horlogerie

 

 

Świat mody ma swoje pokazy w Paryżu, Nowym Jorku i Mediolanie, a świat zegarków dwie prestiżowe imprezy: Salon International de la Haute Horlogerie (SIHH) w Genewie i Baselworld w Bazylei.

 

 

Szwajcaria bez zegarków to jak Holandia bez tulipanów i, jak pokazują statystyki, luksus spod znaku „Swiss Made” wciąż jest hitem sprzedażowym. Tam, gdzie zwykle odbywa się słynny, genewski salon samochodowy w styczniu królują luksusowe zegarki. I to dosłownie. Całe Palexpo zamienia się w świątynię luksusu, a stoiska wszystkich obecnych tam marek śmiało mogą konkurować swoim przepychem z najwspanialszymi butikami przy paryskim Placu Vendôme czy nowojorskiej Piątej Alei. Salon International de la Haute Horlogerie to zegarmistrzowskie targowisko próżności, które łączy w sobie piękno, luksus i przepych. To tu kreowane są nowe trendy i na czerwonym dywanie pokazują się gwiazdy kina, sportu oraz muzyki.

 

 

Tegoroczna, 27 edycja SIHH odbywa się w dniach 16-20 stycznia z udziałem siedemnastu luksusowych i trzynastu niezależnych marek zegarkowych. Czasomierze prezentowane na genewskim salonie niejednego mogłyby przyprawić o zawrót głowy, bo ich wartość przekracza PKB niektórych państw. Liczba gości też jest limitowana: na Salon International de la Haute Horlogerie wstęp mają bowiem tylko osoby zaproszone przez organizatorów. Pod tym względem, tegoroczna edycja jest wyjątkowa, ponieważ po raz pierwszy od początku istnienia salonu jeden dzień (20 stycznia) jest otwarty dla publiczności.

 

 

Na SIHH producenci zawsze próbują czymś zaskoczyć i prześcigają się w wymyślaniu coraz doskonalszych rozwiązań. Reguły uczestnictwa w imprezie nadal są restrykcyjne, a jego organizatorzy dbają o to, aby salon wciąż zachowywał swoją elitarność. Nowi wystawcy pojawiają się zatem tylko na specjalne zaproszenie. W ubiegłym roku takim spektakularnym wydarzeniem okazało się pojawienie się dziewięciu niezależnych marek: MB&F, Urwerk, HYT, Kari Voutilainen, Laurent Ferrier, De Bethune, Christoph Claret, Hautlence i H. Moser & Cie. W tym roku do tej grupy dołączyli kolejni, niezależni twórcy: Ressence, Romain Jerome, Grönefeld i MCT.

Tradycyjnie, od pierwszej edycji w SIHH udział biorą marki Montblanc i Cartier. W tegorocznej kolekcji firmy Montblanc znalazły się m.in. trzy modele opakowane w koperty wykonane z brązu. Pierwszym z nich jest 1858 Chronograph Tachymeter Limited Edition, który pochodzi z limitowanej serii 100 egzemplarzy i przypomina swoim wyglądem zegarki produkowane przez firmę Minerva w latach 30. XX w. Gratką dla koneserów jest ręcznie nakręcany mechanizm MB M 16.29 o klasycznej konstrukcji, z kołem kolumnowym oraz mostkiem w kształcie litery V (znak rozpoznawczy firmy Minerva). Stoper jest obsługiwany w nim za pomocą jednego przycisku zintegrowanego z koronką. Mechanizm ukrywa się w kopercie o średnicy 44 mm, wykonanej z brązu. Dwa pozostałe modele to 1858 Automatic Dual Time ze wskazaniami czasu drugiej strefy i 1858 Automatic wskazaniami godzin i minut. Oba mają koperty zrobione ze stali łączonej z brązem (z brązu powstał pierścień oraz koronka), charakterystyczne wskazówki w stylu retro, masę świecącą w kolorze brązowym oraz skórzany pasek pochodzący z manufaktury Montblanc Pelletteria we Florencji.  

Jedną z premier firmy Cartier na SIHH 2017 jest model Mysterious Hour Skeleton ze szkieletową tarczą oraz „unoszącymi się w powietrzu” wskazaniami godzin i minut. Zegarek jest opakowany kopertę o średnicy 42 mm, wykonaną z palladu. Pod dużymi rzymskimi cyframi widać pracujący mechanizm – ręcznie nakręcany kaliber 9983 MC, w którym pozostawiono tylko niezbędne części. Zegarek ma przezroczysty dekiel, dzięki czemu można z obu stron oglądać mechanizm oraz wskazówki zawieszone między dwoma szafirowymi szkłami.

SIHH 2017 to zapowiedź tendencji obowiązujących w tym roku. Na kolejną porcję nowości innych marek trzeba poczekać do marcowego Baselworld.